Archiwum dla ‘Panel degustacyjny’ kategoria

Tomintoul 10 40% – OB

07-31-2012

Barwa: złoto z zielonymi odcieniami

Zapach:
: bez wody: wyczuwalny alkohol, wanilia, jabłka, dominacja ostrych zapachów, delikatne skórki pomarańczy, słoma, zioła, suszone kwiaty, świeży jęczmień i słód, dominuje wytrawność
: z wodą: ponownie wytrawny, cytrusy, pomarańcz lekki – skórka aromatyczna, miód, leciutkie olejki i wanilia, coś z ciemnych owoców

Smak:
: bez wody: lekko ostra, sporo jęczmienia, odrobina torf, miód, cytrusy, beczka
: z wodą: delikatna, cytrusów odrobina, wanilia, pieczone owoce, lekka goryczka i wytrawność z jęczmienia i orzechów zielonych

Finisz: wytrawny, cytrusy, odrobinka wanilii

Podsumowanie: Warto dodać do niej wodę

Tomintoul 10

Auchentoshan – Blackadder 14 letnia 46%

04-03-2012

Barwa: jasne złoto

Zapach:
: bez wody: zero alkoholu, wanilia zmieszana z dużą ilością oleju, orzeźwiające nuty – zioła- eukaliptus, coś z ciasta i masła
: z wodą: rozwodnione oleje i wanilia, ciasto, dla mnie za dużo wody, pojawia się więcej słodyczy

Smak:
: bez wody: bardzo łagodna, nie czuć alkoholu, lekki słód, morele i ciasto – słodkie, bardzo sympatyczna whisky, bowiem słodycz jest przełamana przez olejki
: z wodą: słodkie owoce, lekki słód, za bardzo wodnista

Finisz: przyprawy, wytrawny pomimo słodkiego smaku

Podsumowanie: Podobnie jak w innych maltach z Lowlands dodatek wody jest zbędny. Z ciężkim sercem dolewam do niej wody, nie czuć jej na szczęście wcale ani w zapachu ani w smaku co czasami zdarza się maltach z Lowlands.

 Auchentoshan – Blackadder 14 letnia 46%

Auchentoshan Select 40%

02-06-2012

Barwa: jasne i średnio jasne złoto

Zapach:
: bez wody: leciutki alkohol, nie ma słodyczy charakterystycznej dla whisky z beczek po sherry, sporo ziół, kwiatów – głównie suszonych, lekkie owoce suszone – szczególnie śliwka, leciutkie cytrusy, lekko czuć wodę, na samym końcu odrobina wanilii i karmelu

: z wodą: bardzo łagodny, suszone kwiaty, owoce, wanilia, słód i cytrusy, przez wodę prawie giną nam aromaty

Smak:
: bez wody: lekko ściąga, sporo młodego i palonego słodu (dominują), sporo suszonych kwiatów, momentami wodnista, ale jest to z pewnością zaleta dla początkujących, na końcu lekkie przyprawy

: z wodą: słód, leciutkie trawy, suszone kwiaty, bardzo bardzo rozwodniona, lekka wanilia, coś z cytrusów, wytrawna,

Finisz: palony słód, wytrawny

Podsumowanie: Klasyk z Lowlands, delikatny kwiatowy, lekko wodnisty. Polecam kobietom oraz początkującym.

Powszechnie znana jest opinia, że przygodę z whisky należy zaczynać od Lowlands. Ta whisky jest dobrym na to przykładem. Osobiście uważam jednak, że lepsze dla początkujących są whisky z beczek po sherry, albo takie, które podane zostały procesowi sherry-finishing. Początkującym polecam dodanie odrobiny wody, a osobom już lekko wtajemniczonym sugeruje ją pominąć, pogarsza ona bowiem zapachy i rozwadnia smak.

 

Rosebank 1990-2006 G&M 40%

12-12-2011

Barwa: prawie biała, leciutko przechodząca w żółty

Zapach:

: bez wody: lekko czuć alkohol, troszkę słodyczy – coś z sherry, rodzynki, miód, ale również ostre zdecydowane aromaty – coś z traw, akacji, ziół, oleje, cytrusy – żółty grejpfrut, szpital – medyczne aromaty. Po odstaniu w kieliszku zaczyna dominować słodycz – morele, brzoskwinia, rodzynki, wanilia, sherry. Po pewnym czasie pojawia się wyraźne zielone jabłko

: z wodą: ostre ziołowe – pokrzywy, trawy ze słodkim sherry, mniej cytrusów

Smak:

: bez wody: początkowo gorzka i bardzo gorzka – czarna czekolada, dużo i bardzo dużo słodu, sporo drewna, na koniec przechodzi w słodycz i powstaje słodko – gorzka mieszanka. Lody bardzo mocno czekoladowe oraz posypką z czekolady z minimalną ilością wanilii wzmocnione mocnymi pikantnymi ziołami.

: z wodą: gorzka czekolada, słód, zioła przechodzące w słodycz – sherry, rodzynki, miód. Jest to teraz bardzo czarna czekolada zmieszana z taką białą oraz mlekiem. Smak przyjemny nie tak ostry jak z wodą. Oleista i pikantna.

Finisz: słodko – wytrawny, raczej długi

Podsumowanie: Nawet początkującym polecam degustację tej whisky bez dodatku wody. Ewentualnie, jeśli ktoś pija wyłącznie whisky z wodą to proszę dodać dosłownie 4, 5 kropel. Skomplikowane aromaty i smaki, przyjemna whisky. Traci po dodaniu wody w zapachu ale zyskuje w smaku.

Woda w whisky szkockiej i amerykańskich trunkach

06-15-2011

Jeśli chodzi o szkocką whisky to sprawa jest dość prosta. Ustawowo whisky nie może mieć mniej niż 40 %. Co ciekawe Mendelejew znany nam bardziej z chemii, na rozkaz cara miał sprawdzić jaki poziom alkoholu jest „najzdrowszy” dla organizmu. W swoich badaniach, które zaowocowały obroną pracy doktorskiej dowiódł, że właśnie 40% to najlepsze stężenie alkoholu.Według Szkotów najlepiej degustuje się whisky w okolicach 30%. Dlatego też dodaje się „a drop/ a dash of water”, żeby whisky otworzyła się i lekko zmieniła. Niestety nie zawsze zmienia się na lepsze, szczególnie jeśli pochodzi z  beczek po sherry. Oczywiście jest to moja subiektywna opinia.
Jest kilka osób, które uważają że należy degustować whisky bez wody – np. Jim Murray – jeden z największych znawców whisky, nie tylko przecież szkockiej, na świecie.
Ja degustuje whisky bez wody i z wodą. Dzięki temu mam pełny obraz trunku.
Jak wygląda kwestia bourbona i amerykańskiej whiskey wyjaśnił mi kiedyś znawca tego trunku: „Bourbon natomiast oddaje to, co w nim najlepsze, przy zawartości alkoholu w przedziale 47-57% vol. Jeśli ma się przed sobą kilka wersji bourbona z tej samej destylarni, produkowanego wg tej samej receptury, ale oferowanych z różną mocą, nic nie jest w stanie przebić doznań aromatyczno-smakowych wersji z podwyższoną zawartością alkoholu, a raczej z mniej obniżoną lub w ogóle. Szanujące w tym względzie tradycję destylarnie (Wild Turkey, Four Roses czy Maker’s Mark) pakują do beczek destylaty z zawartością 55% vol (inne czynią to na maxa czyli 62,5%). Podnosi to rzecz jasna koszty produkcji, ale warto. Obniżanie zawartości alkoholu poniżej 47% znacznie spłaszcza paletę bourbona i wbrew pozorom exponuje bardziej alkohol. Na marginesie dodam, że Wild Turkey, swoją drogą jeden z najlepszych bourbonów na świecie w ogóle nie oferuje swoich trunków z zawartością alk. poniżej 50%. Ich mistrz destylacji - guru- Jimmy Russell sam osobiście testuje destylaty w ich pierwotnej postaci.
Wracając jeszcze do wody i bourbona, to ustawowe minimum zaw. alk wynosi również 40% (czyli amerykańskie 80 proof) i jak już wspomniałem, dość często uznawanym optimum jest oscylacja wokół 50% (100 proof). Tu na myśl przyszedł mi tzw. Bottled-In-Bond Act, który wszedł w życie w USA w 1897 roku i przewidując kilkanaście wymogów prawnych (mających na celu uporządkowanie rynku whiskey straight i zagwarantowanie jej najwyższej jakości), zapisywał wśród nich zawartość alkoholu w butelce na równe 50%.
Dziś na rynku Bourbona wciąż można znaleźć przykłady whiskey wyprodukowanej zgodnie z aktem B-I-B (wówczas stosowny napis widnieje na etykiecie, np. Henry McKenna Single Barrel B-I-B od Heaven Hill Distilleries) lub chociaż z zaw. alk. zgodną z B-I-B (czyli 100 proof), co również ma odzwierciedlenie na etykiecie z napisem „Bonded”.
Reasumując degustujmy tak jak nam smakuje. Każdy przecież może mieć indywidualne podejście.

Piąty smak – umami

04-20-2011

Jeszcze do niedawna twierdzono, że występują tylko cztery podstawowe smaki, słodki, słony, kwaśny oraz gorzki. Każda ze stref języka odpowiadała za inne doznania, dlatego tak ważne było i niezmiennie jest, rozlewanie trunku po całych ustach. Co ciekawe na środku języka nic nie czujemy. Kubki smakowe umieszczone są nie tylko na języku, lecz również na podniebieniu, nabłonku gardła, górnej części przełyku oraz nagłośni. U przeciętnego człowieka liczba kubków smakowych mieści się w granicach 10 000. Wrażliwość na smaki, szczególnie gorzki i słodki jest uwarunkowana genetycznie, aczkolwiek np. kobietom w ciąży bardzo wyostrza się smak.

Od jakiegoś czasu wiemy jednak, że możemy odczuwać pięć smaków. Piąty, czyli umami to smak odpowiedzialny, za wykrywanie białka. Dokładnie wyjaśniając to jeden z aminokwasów – kwas glutaminowy, który obficie występuje w pokarmach bogatych w białko takich jak mięso, w potrawach sfermentowanych i zleżałych (sery parmezan, roquefort), w wodorostach, w sosach: rybnym i sojowym, a także w pomidorach, orzechach, winogronach, brokułach i grzybach. Umami to z japońskiego „dobry, pełnym, mięsny”

Odkrywcą tego smaku był Jean François Fernel, ale dopiero w roku 1908, Kikunae Ikeda z Cesarskiego Uniwersytetu w Tokio, podszedł poważniej do tej teorii. Udało mu się wyizolować pierwszą spośród znanych obecnie substancji umami. Niestety znaczna izolacja japońskiej nauki od reszty świata doprowadziła do tego, że przez wiele dziesięcioleci odkrycie to pozostało nieznane. Naukowo istnienie umami zostało potwierdzone dopiero w 2000 roku.

Co ciekawe w tej chwili trwają badania czy podstawowych smaków jest sześć, siedem czy może osiem. Ostateczna liczba nie została jeszcze określona, aczkolwiek pamiętajmy, że podczas degustacji najważniejszy jest jednak nasz nos i receptory zapachu.

Balblair 16 lat 40% – oficjalna edycja

03-28-2011
Barwa: bardzo ciemna, lekki miód gryczany

Zapach:

: bez wody: średni alkohol, wytrawne nuty – głównie zioła, leciutkie kwiaty, mało słodyczy – leciutkie rodzynki, morele, cytrusy zmieszane z lekką słodyczą, wanilia, ciasto, trociny, drewno
: z wodą: ginie całkowicie alkohol, zioła, kwiaty, dalej wytrawne nuty, coś lekko z orzechów, trochę więcej łąki i dalej słodkie owoce, gruszki, jabłka

Smak:

: bez wody: bardzo wytrawna, mocny słód – gorzki, po chwili pojawia się ciasto, mleko, wanilia, ale jest też sporo wytrawności, pikantności, pomarańcza, morele, od razu słodycz po tych gorzkich aromatach, sporo rodzynek
: z wodą: wytrawna i gorzka – lekki słód, zaraz pojawia się ciasto, mleko, mieszanka słodu z ciastem, przyjemny smak, zaraz wanilia, dominuje pikantność obok śmietany i wanilii

Finisz: wytrawny

Podsumowanie: Polecam osobom lubiącym zdecydowane i wytrawne whisky. Po dodaniu wody staje się łagodna.

Ardmore 1990-2004 43% G&M

03-08-2011
Barwa: jasne złota

Zapach:

: bez wody: lekki alkohol, coś z oleju, dużo gruszki, sporo torfu, coś z wytrawnych tonów – cytrusy, bardzo mało słodkich aromatów, świeże drewno i na koniec wanilia.
: z wodą: jest cały czas gruszka, więcej słodu, gdzieś pojawia się miód i wanilia, trochę więcej ostro – wytrawnych zapachów, więcej torfu, sporo cytrusów, słód, wanilia – masło i ciasto

Smak:

: bez wody: trochę torfu i słodu, zrównoważona, mocno rozgrzewa, coś z cytrusów – skórka cytryny i pomarańczy
: z wodą: słodycz miodowa i wanilia miesza się z lekkim torfem i słodem, gdzieś na koniec gorzka czekolada, bardzo dużo cytrusów, wanilia i toffi oraz coś z masła

Finisz: torfowo słodowy

Podsumowanie: Bardzo dobra whisky – mocna budowa i bardzo ładnie zrównoważona. Whisky można pić bez wody, ale odradzam to początkującym.